Jednak poszłam do lekarza i mam kolejny tydzień zwolnienia.Kaszel mnie nie opuszcza ale poza tym dużo lepiej.
Wczoraj tak sobie kombinowałam co by tu wydziergać i ... zrobiłam kolejny komin.
Chwyciłam 2 włóczki: czerwoną i czarną co dało fajny melanż i fakturę.Komin szydełkowałam w poprzek słupkami.Dodałam 4 spore guziory i gotowe ;-)
Ta fotka najbardziej chyba realna w kolorze
I na płasko
Myślę jeszcze o dorobieniu do tego komina dużej, kwiatowej - czarnej lub czerwonej brochy.
Wykończyłam też kolejne bransy, srebrną tym razem z połyskiem
i grafitową
Powyższe "cuda" są na sprzedaż ;-)
Pozdrawiam serdecznie, dzięki, że do mnie wpadacie i zostawiacie miłe komentarze.
Trzymajcie się zdrowo.pa ;-))
Duszka
- Edyta
- Robótki ręczne - to moje hobby i pasja - od zawsze :-) Szydełkuję, haftuję, czasem drutuję.Jakiś czas temu oglądając blogi zdolnych koleżanek zakochałam się w beadingu.Na swoim blogu przedstawiam Wam moje tworki.
Obserwatorzy
poniedziałek, 14 stycznia 2013
piątek, 11 stycznia 2013
Dziękuję WAM
serdecznie za życzenia powrotu do zdrowia ;-) Czuję się już znacznie lepiej, choć nadal leżę w łóżku i kaszel też mnie jeszcze nie opuścił.Tak sobie myślę, że do niedzieli jeszcze łóżka nie opuszczę.Czy w poniedziałek pójdę już do pracy -sama nie wiem. W mediach b.ostrzegają, żeby dobrze się wykurować... no zobaczę, w końcu to jeszcze 3 dni i może akurat będę już całkiem zdrowa ? A jak poczytałam Wasze komentarze to od razu poczułam się zdrowsza. Kochane jesteście dziewczyny ;-)
Ręce już się rwą do robótek - na razie polegując sobie w wyrku nic wymyślnego nie powstało a jedynie:
część tzw."przednia" szydełkowej, kolorowej poduchy
oraz szydełkowy minikomin w energetycznym oranżu
Dokonałam też przeglądu koralikowych bransoletek i oto co jeszcze mi zostało
Gdyby któraś Wam się podobała można je nabyć o tu:
pod tym adresem
Zapraszam i pozdrawiam Was gorąco ;-)
Ręce już się rwą do robótek - na razie polegując sobie w wyrku nic wymyślnego nie powstało a jedynie:
część tzw."przednia" szydełkowej, kolorowej poduchy
oraz szydełkowy minikomin w energetycznym oranżu
Dokonałam też przeglądu koralikowych bransoletek i oto co jeszcze mi zostało
Gdyby któraś Wam się podobała można je nabyć o tu:
pod tym adresem
Zapraszam i pozdrawiam Was gorąco ;-)
środa, 9 stycznia 2013
Chora ;-(
Niestety dopadło mnie zapalenie oskrzeli.Dziś już mogę operować myszką ale przez ostatnie 2 dni to leżałam z gorączką, zakaszlona - jak nieżywa.Ale biorę antybiotyk i inne specyfiki przepisane przez lekarza i mam nadzieję, że się wykuruję niebawem. Na razie nie mam jeszcze siły aby szydełko utrzymać w dłoni. ech...
Zdrówka Wam życzę i dziękuję za odwiedziny ;-)
Zdrówka Wam życzę i dziękuję za odwiedziny ;-)
wtorek, 1 stycznia 2013
Spełnienia marzeń w Nowym Roku
Wam życzę ;-)
Dni uciekają tak szybko, tak niedawno szykowaliśmy się do świąt a tu już styczeń .
Mój urlop jest dość pracowity - licencjat "się pisze", troszkę się uczę na styczniową sesję.Z tym pisaniem to miałam niezłą przygodę. Mój laptop miał już swoje lata, nie tak dawno przecież dawał mi się mocno we znaki. W piątek do południa ochoczo zabrałam się do pisania pracy, szło całkiem całkiem. Kiedy już zdążyłam w 3 miejscach zapisać plik (tak na wszelki wypadek) i zamykałam pokrywę od kompa ta prawie mi się w ręku rozpadła ;-( Okazało się, że naprawa kompa to wydatek równy 1/3 kosztu nowego laptopa.No cóż decyzję podjęłam szybko (dobrze, że istnieją zakupy na raty)- wszak komputer szczególnie teraz przy konieczności pisania pracy licencjackiej jest mi niezbędny.I oto mam -
Pomału uczę się obsługi - szczególnie, że jest tu system Windows 8.
Robótkowo tak sobie: niewiele zrobiłam, pomysły niby mam ale gorzej z realizacją.
Naszło mnie ostatnio na bransoletkę wykonaną haftem koralikowym. Haftowałam na czarnym filcu, użyłam koralików TOHO i Seeds. Oczywiście fotki fatalne - tym bardziej, że to kolor czarny ale co tam wrzucam je tutaj - ta bransa zostaje ze mną. Chciałabym wykonać jeszcze inne w takim stylu - mam nadzieję, że będą ładniejsze od tej
Dziś na tyle - muszę się uczyć dalej na egzamin z kpa.
Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
Dni uciekają tak szybko, tak niedawno szykowaliśmy się do świąt a tu już styczeń .
Mój urlop jest dość pracowity - licencjat "się pisze", troszkę się uczę na styczniową sesję.Z tym pisaniem to miałam niezłą przygodę. Mój laptop miał już swoje lata, nie tak dawno przecież dawał mi się mocno we znaki. W piątek do południa ochoczo zabrałam się do pisania pracy, szło całkiem całkiem. Kiedy już zdążyłam w 3 miejscach zapisać plik (tak na wszelki wypadek) i zamykałam pokrywę od kompa ta prawie mi się w ręku rozpadła ;-( Okazało się, że naprawa kompa to wydatek równy 1/3 kosztu nowego laptopa.No cóż decyzję podjęłam szybko (dobrze, że istnieją zakupy na raty)- wszak komputer szczególnie teraz przy konieczności pisania pracy licencjackiej jest mi niezbędny.I oto mam -
Pomału uczę się obsługi - szczególnie, że jest tu system Windows 8.
Robótkowo tak sobie: niewiele zrobiłam, pomysły niby mam ale gorzej z realizacją.
Naszło mnie ostatnio na bransoletkę wykonaną haftem koralikowym. Haftowałam na czarnym filcu, użyłam koralików TOHO i Seeds. Oczywiście fotki fatalne - tym bardziej, że to kolor czarny ale co tam wrzucam je tutaj - ta bransa zostaje ze mną. Chciałabym wykonać jeszcze inne w takim stylu - mam nadzieję, że będą ładniejsze od tej
Dziś na tyle - muszę się uczyć dalej na egzamin z kpa.
Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
środa, 26 grudnia 2012
Misz masz ;-)
Pięknie dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne jakie od Was kochane blogowiczki otrzymałam.Szczególnie też dziękuję Iwonie - w samą Wigilię dostałam śliczną, ręcznie wykonaną karteczkę ;-)
W grudniu mało się udzielałam na blogu - choć oczywiście z wielką przyjemnością oglądałam Wasze dzieła.Ja sama miałam spore zamówienie na bransoletki, powstał nawet koralikowy naszyjnik.Wszystko to jednak były prawie same "expresy" ,po przyjściu z pracy szybko dziergałam, wieczorem kleiłam i jakoś nawet fotek nie nadążałam robić ;-(
Teraz pokażę Wam co zrobiłam w dzisiejsze, świąteczne popołudnie
Te srebrne bransy powstały nieco wcześniej
A ta ma fikuśne zapięcie - słonika
Powstaje też kolejny zamotek ;-)
I wydziergałam na razie około 20-stu kwadratów w różnych kolorkach - tutaj pokazuję tylko kilka - jeszcze nie wiem jaki będzie finisz tej robótki - może patchworkowy szal ? (kupiłam sobie nową, zimową CZERWONĄ a co ;-) kurtkę - myślę, że taki szal w granatach i niebieskościach chyba będzie pasował ?), a może to będzie poducha a może jeszcze coś innego przyjdzie mi do głowy haha
Muszę się Wam pochwalić, że mam teraz do końca przyszłego tygodnia urlop - jednak mam w planie: przede wszystkim pisanie pracy licencjackiej, naukę do styczniowych egzaminów, no ale robótkowo też zapewne coś powstanie ;-)
Przyjemności Wam życzę, dziękuję za odwiedziny i do następnego wpisu.PA ;-)
W grudniu mało się udzielałam na blogu - choć oczywiście z wielką przyjemnością oglądałam Wasze dzieła.Ja sama miałam spore zamówienie na bransoletki, powstał nawet koralikowy naszyjnik.Wszystko to jednak były prawie same "expresy" ,po przyjściu z pracy szybko dziergałam, wieczorem kleiłam i jakoś nawet fotek nie nadążałam robić ;-(
Teraz pokażę Wam co zrobiłam w dzisiejsze, świąteczne popołudnie
Te srebrne bransy powstały nieco wcześniej
A ta ma fikuśne zapięcie - słonika
Powstaje też kolejny zamotek ;-)
I wydziergałam na razie około 20-stu kwadratów w różnych kolorkach - tutaj pokazuję tylko kilka - jeszcze nie wiem jaki będzie finisz tej robótki - może patchworkowy szal ? (kupiłam sobie nową, zimową CZERWONĄ a co ;-) kurtkę - myślę, że taki szal w granatach i niebieskościach chyba będzie pasował ?), a może to będzie poducha a może jeszcze coś innego przyjdzie mi do głowy haha
Muszę się Wam pochwalić, że mam teraz do końca przyszłego tygodnia urlop - jednak mam w planie: przede wszystkim pisanie pracy licencjackiej, naukę do styczniowych egzaminów, no ale robótkowo też zapewne coś powstanie ;-)
Przyjemności Wam życzę, dziękuję za odwiedziny i do następnego wpisu.PA ;-)
niedziela, 23 grudnia 2012
sobota, 8 grudnia 2012
Mam i ja ;-)
Pisałam już wcześniej, że zauroczyły mnie zamotki jakie prezentowały na swoich blogach
Weronika i Silver Aguti. Poszukiwałam w necie młynka dziewiarskiego ( nie było łatwo ) i jakiejś fajnej wełenki. Znalazłam, przesyłka dotarła i zaraz zabrałam się do dzieła.Dziś po powrocie z uczelni wykończyłam i oto jest - mój 1 i na pewno nie ostatni szaliko-naszyjnik.Proszę oglądać - można krytykować - jest jeszcze niedoskonały - ale jest i mnie się całkiem podoba ;-)
Sznureczki na tym urządzonku powstają szybko - jednak baaardzo mi się toto plątało.
Początkowo zamierzałam zrobić sznureczki "jak leci" jednak zmuszona byłam robić w odcinkach, potem wszystko zszyłam w całość. Muszę koniecznie wymyślić jakiś sposób na "nie plątanie się".Mimo,że sukcesywnie przekładałam ciężarek, nitka była dobrze naciągnięta to jak wspomniałam wszystko mi się skręcało wokół własnej osi. I przez to rozplątywanie troszkę czasu mi to zajęło. Dorobiłam szydełkowy kwiatek-broszkę i łańcuszkowy sznureczek, którym ujarzmiłam cały szaliczek.
Acha ! Podam Wam adres gdzie kupiłam potrzebne produkty - pasmanterię, która mieści się w !!! w Bydgoszczy.
www.e-pasmanteria.pl
Dodam, że wykorzystałam do swojej robótki włóczkę NAKO Super Moher.
Na tę prezentowaną zamotkę zużyłam około 1/2 motka.Wełenka jest leciutka , delikatna.
Wiem, że ten zestaw kolorystyczny nie każdemu się podoba ale celowo go użyłam - chcę aby te szare, zimowe dni były odrobinę bardziej kolorowy.
I jak Wam się podoba ???
Pozdrawiam z zimnej Bydgoszczy ;-)
Weronika i Silver Aguti. Poszukiwałam w necie młynka dziewiarskiego ( nie było łatwo ) i jakiejś fajnej wełenki. Znalazłam, przesyłka dotarła i zaraz zabrałam się do dzieła.Dziś po powrocie z uczelni wykończyłam i oto jest - mój 1 i na pewno nie ostatni szaliko-naszyjnik.Proszę oglądać - można krytykować - jest jeszcze niedoskonały - ale jest i mnie się całkiem podoba ;-)
Sznureczki na tym urządzonku powstają szybko - jednak baaardzo mi się toto plątało.
Początkowo zamierzałam zrobić sznureczki "jak leci" jednak zmuszona byłam robić w odcinkach, potem wszystko zszyłam w całość. Muszę koniecznie wymyślić jakiś sposób na "nie plątanie się".Mimo,że sukcesywnie przekładałam ciężarek, nitka była dobrze naciągnięta to jak wspomniałam wszystko mi się skręcało wokół własnej osi. I przez to rozplątywanie troszkę czasu mi to zajęło. Dorobiłam szydełkowy kwiatek-broszkę i łańcuszkowy sznureczek, którym ujarzmiłam cały szaliczek.
Acha ! Podam Wam adres gdzie kupiłam potrzebne produkty - pasmanterię, która mieści się w !!! w Bydgoszczy.
www.e-pasmanteria.pl
Dodam, że wykorzystałam do swojej robótki włóczkę NAKO Super Moher.
Na tę prezentowaną zamotkę zużyłam około 1/2 motka.Wełenka jest leciutka , delikatna.
Wiem, że ten zestaw kolorystyczny nie każdemu się podoba ale celowo go użyłam - chcę aby te szare, zimowe dni były odrobinę bardziej kolorowy.
I jak Wam się podoba ???
Pozdrawiam z zimnej Bydgoszczy ;-)
piątek, 7 grudnia 2012
Wynik Candy
zgodnie z obietnicą podaję.Losowanie odbyło się cichooo szaaa - w pracy;-)
Poprosiłam moją koleżankę Karinę o wylosowanie 1 osoby i jest Nią
eve-jank , która prowadzi fantastycznego bloga pod adresem
www.evejank.blogspot.com
Zwyciężczyni, której serdecznie gratuluję proszę o przesłanie na maila swojego adresu .
I dziś tylko tak króciutko , w weekend wykłady na uczelni...
Przyjemności ;-)
Poprosiłam moją koleżankę Karinę o wylosowanie 1 osoby i jest Nią
eve-jank , która prowadzi fantastycznego bloga pod adresem
www.evejank.blogspot.com
Zwyciężczyni, której serdecznie gratuluję proszę o przesłanie na maila swojego adresu .
I dziś tylko tak króciutko , w weekend wykłady na uczelni...
Przyjemności ;-)
niedziela, 2 grudnia 2012
W niedzielne przedpołudnie i (ponowna edycja wpisu) popołudnie
ogarnęła mnie chęć na kolejne bransy. Miałam zamówienie na 3 rzemykowe ale jak już się wzięłam do pracy to machnęłam kilka więcej ;-) Tak jak już kiedyś wspominałam staram się aby każda była inna od poprzedniej - czyli ciut inne dodatki, inne ich ułożenie.
I wyszły o takie ;
I tak sobie myślę, że przede mną jeszcze długie popołudnie -
mam też nawleczone koraliki to chyba jeszcze coś mi się uda
wydziergać ;-)
Życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia.
Cały czas zapraszam na moje Candy ;-)
Jak pisałam wyżej przede mną było jeszcze do zagospodarowania kilka chwil.
Bransy zrobione ale takie już pokazywałam wcześniej.
Ale, ale ... wymyśliłam kilka par kolczyków.Całkiem przyjemnie się je robiło ;-)
Te ostatnie chyba zatrzymam dla siebie.
I to już dziś naprawdę ostatni wpis.
Pozdrowiona ;-)
I wyszły o takie ;
I tak sobie myślę, że przede mną jeszcze długie popołudnie -
mam też nawleczone koraliki to chyba jeszcze coś mi się uda
wydziergać ;-)
Życzę miłej niedzieli i udanego tygodnia.
Cały czas zapraszam na moje Candy ;-)
Jak pisałam wyżej przede mną było jeszcze do zagospodarowania kilka chwil.
Bransy zrobione ale takie już pokazywałam wcześniej.
Ale, ale ... wymyśliłam kilka par kolczyków.Całkiem przyjemnie się je robiło ;-)
Te ostatnie chyba zatrzymam dla siebie.
I to już dziś naprawdę ostatni wpis.
Pozdrowiona ;-)
sobota, 1 grudnia 2012
Hurtem
dziś wrzucam fotki bransoletek, które wydziergałam w ostatnich dniach.
Te niżej prezentowane są na konkretne zamówienia.
Na początek jednak krótki naszyjnik wykonany z 3 op. Toho 3mm
Galvanized Aluminium.
Pewna przemiła kobietka ma już bransoletkę z takich koralików -
a ja chciałam Jej w jakiś sposób podziękować za zaangażowanie
i dobre serce, które mi okazała.
Daria - ślicznie Ci dziękuję ;-) Mam tylko nadzieję, że prezent
się spodoba.
I tu wychodzi moje beztalencie w temacie robienia fotografii ;-(
Naszyjnik w realu wypada o wiele ładniej - skromna
jestem prawda ? haha . I idąc za ciosem kolejne bransy
I kolejny włóczkowy kołnierzyk
Szydełkowa chusta i komin na drutach z związku z powyższymi dzierganiami -
nie ruszone.Pozazdrościłam jednak Silver Aguti oraz Weronice prześlicznych zamotek.Zakupiłam młynek dziewiarski - jest już w drodze do mnie - ach nie mogę się doczekać , włóczkę, ponadto zrobiłam sobie sama ;-) mały prezencik i zakupiłam także krosno do koralików. Mam więc nadzieję,że niebawem
będę mogła Wam pokazać odmienne prace.
Przypominam kochani o moim Candy - patrz poprzedni post.
Pozdrawiam Was cieplutko ;-)
Te niżej prezentowane są na konkretne zamówienia.
Na początek jednak krótki naszyjnik wykonany z 3 op. Toho 3mm
Galvanized Aluminium.
Pewna przemiła kobietka ma już bransoletkę z takich koralików -
a ja chciałam Jej w jakiś sposób podziękować za zaangażowanie
i dobre serce, które mi okazała.
Daria - ślicznie Ci dziękuję ;-) Mam tylko nadzieję, że prezent
się spodoba.
I tu wychodzi moje beztalencie w temacie robienia fotografii ;-(
Naszyjnik w realu wypada o wiele ładniej - skromna
jestem prawda ? haha . I idąc za ciosem kolejne bransy
I kolejny włóczkowy kołnierzyk
Szydełkowa chusta i komin na drutach z związku z powyższymi dzierganiami -
nie ruszone.Pozazdrościłam jednak Silver Aguti oraz Weronice prześlicznych zamotek.Zakupiłam młynek dziewiarski - jest już w drodze do mnie - ach nie mogę się doczekać , włóczkę, ponadto zrobiłam sobie sama ;-) mały prezencik i zakupiłam także krosno do koralików. Mam więc nadzieję,że niebawem
będę mogła Wam pokazać odmienne prace.
Przypominam kochani o moim Candy - patrz poprzedni post.
Pozdrawiam Was cieplutko ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


